A A A
  • Marzena Włodarska
    Marzena Włodarska
  • Bartek SIA n 7.04.1988 - 15.02.2001
    Bartek SIA n 7.04.1988 - 15.02.2001

O HODOWLI

Świat zwierząt jest taki mało skomplikowany, a relacje jasne i proste. Miłość i przywiązanie zwierzęta okazują tylko otrzymując to samo. Te kilka cech wystarczyło by zawsze w moim domu było dużo zwierząt. Nie umiem sobie przypomnieć momentu zauroczenia przez szafirowe oczy i czarną "maskę" kota syjamskiego.

Pierwszego mojego kota syjamskiego urodziła w kotłowni "Waltera" czarno-biała europejka Dorotka. Zapchlonego i zarobaczonego przyniosłam do domu w przeddzień wigilii 1985 roku. Nie znałam "mocnego" charakteru kota syjamskiego i to raczej on mnie wychowywał iż ja jego. Swoją mądrością, wiernością i przywiązaniem na zawsze zapadł w mojej duszy. Gdy przepadł bez wieści całymi miesiącami go szukałam...

Zmiana mieszkania, obce nowe miejsce, nocą różne odgłosy, stukania i wszystkie lęki prysły wraz z pojawieniem się czterech łap i szafirowych oczu. Mimo smerfowego imienia Klakier, wołany był Bartkiem tak jak pierwszy syjam (oba Sia n, Bartek II miał już oboje rodziców syjamskich). Dom pełen mruczenia, ciepła i życia, nic nie mogło się odbyć bez kontroli kota. Z dziećmi skumplował się od razu, wychowywali się nawzajem, uwielbiał gdy Oni godzinami układali klocki, a on w 5 sekund wszystko niszczył. Najwspanialsze było przywiązanie do mnie, potrafił całymi godzinami czekać na mnie wpatrzony w drzwi, a na moje kroki reagował miauczeniem i otwierał mi drzwi skacząc na klamkę. Oczywiście załatwiał się do ubikacji i aportował jak każdy porządny syjam. Wycieczki na działkę były wspaniałą atrakcją, oczywiście podróż w przeniosce była koszmarem, uwielbiał siedzieć obok kierowcy i tak podróż była frajdą. Najdłużej Bartek docierał się z moim mężem, a rywalizacja o moje względy trwała do końca Bartusiowego kociego życia (Luty 2001).

Wiedziałam i czułam, że jest tak naprawdę bardzo samotny dlatego gdy skończył 5 lat w naszym domu pojawiła się kotka orientalna z rodowodem Farsa Korati*Pl (Ori g) w domu Szarotka, wychowanka Joli Stachowskiej-Sykurskiej, a raczej jej córki Maji.

Od kwietnia 1993 zaczęła się moja formalna przygoda z wystawami oraz hodowlą kota syjamskigo i orientalnego.


Marzena Włodarska